Pamiętam, że byłam wtedy dumna i niemalże zaszczycona, że ją mam:). Była malutka, ale niezbyt ufna. Wyrosła na bardzo charyzmatyczną kotkę. Od czasu do czasu daje znak, że można ją pogłaskać, przy czym zwykle wydaje z siebie sygnał dźwiękowy "miau" albo nawet miaaał. Jest bardzo zdystansowana do świata, patrzy na wszystko i wszystkich z góry, nawet jak siedzi na podłodze. Była dwukrotnie mamą, teraz jest szczęśliwie wysterylizowana, dzięki czemu nabrała ciałka i dużo futra. Mam nadzieję, że jest jej dobrze z nami:)
Moja kochana Manieczka:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz